Coś się dzieje z piecem

płonący węgiel

Jeszcze wczoraj wszystko było w najlepszym porządku. Można było spokojnie rozpalić w piecu centralnym ogień i dawał on ciepło jak zawsze. Następnego dnia coś się jednak zepsuło. Zaraz po rozpaleniu zza drzwiczek zaczął się wydobywać gęsty, duszący dym, który rozniósł się momentalnie po całym domu. W takich warunkach nie da się mieszkać. Cała sytuacja wydaje się być bardzo dziwna. Teoretycznie nie powinno być problemu z dymem. Jasne, że można by mieć pretensje do samego siebie gdyby paliło się w nim różnego rodzaju śmieci i powodowało tak zwaną niską emisję. Nic takiego nigdy nie miało jednak miejsca – jedyne co wrzucano zawsze do pieca był papier (na rozpałkę), trochę drewna, a potem to już tylko węgiel. Pierwsze podejrzenie padło na to, że być może popiół zatkał otwór odprowadzający dym do komina. Jednak po przeczyszczeniu nic się nie zmieniło. Drugie podejrzenie padło na zatkany komin. Wezwano więc specjalistę, który sprawdził systemy kominowe i orzekł, że wszystko z nimi jest w porządku. Wciąż zatem bez odpowiedzi pozostawało pytanie o to, dlaczego nie ma ciągu odprowadzającego dym na zewnątrz. Dopiero serwis naprawczy stwierdził, że przyczyną jest sam piec. Ze względu na to, że ma on już swoje lata, zdążył się on rozszczelnić i dlatego dostaje się powietrze utrudniające odprowadzenie dymu.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.